Aktualności
Aby pokonać wroga, trzeba go nazwać. Współuzależnienie to nie wyrok! Zdaniem eksperta
Terapia przetasowuje priorytety, układa je, uczy od nowa komunikacji, pokazuje, że warto dbać o siebie, o swoje wartości. Tak naprawdę naprawia to, co zostało źle zbudowane w dzieciństwie”. Jak objawia się współuzależnienie w rodzinach? Jak je rozpoznać i co robić w tej sytuacji? O tym mówi nam Marek Cieślak- specjalista ds. leczenia uzależnień.
Monika Kozieja: Myśląc o objawach współuzależnienia w rodzinach z problemem alkoholowym, od razu przychodzą mi na myśl sytuacje ukrywania butelek czy śledzenia partnera, kiedy udaje się do baru. Jak objawia się współuzależnienie w rodzinach nałogowych alkoholików?
Marek Cieślak: Symptomy są bardzo charakterystyczne. Jeśli osoba uzależniona od alkoholu wraca pod wpływem, partner może to wyczuć, ale też zauważyć zmiany w zachowaniu i nastroju. Osoby uzależnione od alkoholu pod wpływem substancji mogą zachowywać się nieprzewidywalnie. Powoduje to emocjonalny chaos i burzy poczucie bezpieczeństwa w rodzinie. Bliscy nie rozumieją, co się dzieje, i często nie wiedzą, jak zareagować.
M.K.: Czy to naturalne, że czujemy się źle, gdy nasz partner cierpi?
M.C.: Oczywiście, to normalne. Jednak istnieje różnica między empatią a współuzależnieniem. Zdrowa empatia pozwala na zachowanie emocjonalnej niezależności, w przeciwieństwie do współuzależnienia, gdzie osoba utożsamia się z problemami drugiej osoby. Brak otwartej komunikacji o problemach w rodzinach z alkoholikami jest szczególnie szkodliwy. Niezidentyfikowany problem komplikuje jego rozwiązanie, stając się walką z niewidzialnym wrogiem.
M.K.: Czy warto więc nazwać problem, aby go pokonać?
M.C.: Zdecydowanie tak, nazwanie problemu zwykle pomaga zmniejszyć jego wpływ. Ale często dochodzi do tego w momencie, kiedy sytuacja staje się krytyczna, a konsekwencje uzależnienia stają się oczywiste dla wszystkich.
M.K.: Co dzieje się wtedy?
M.C.: Reakcje mogą być różne. Rodziny często próbują zaradzić sytuacji, mając nadzieję, że to zakończy problem. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Przejmowanie odpowiedzialności za błędy innych to klasyczny symptom współuzależnienia.
M.K.: Ale czy w małżeństwie problemy finansowe nie są wspólne?
M.C.: Prawda, ale decyzje też powinny być wspólne. Uzależniony od alkoholu nie konsultuje z partnerem decyzji o wydawaniu pieniędzy na alkohol. To jego wybór przyciąga problemy na całą rodzinę, ale to nie znaczy, że rodzina powinna je rozwiązywać. Taki sposób myślenia wskazuje na brak rozpoznania uzależnienia. Jedyne, co rodzina może zrobić, to zgłosić się na terapię dla osób współuzależnionych, co może pomóc uzdrowić sytuację.
M.K.: Na czym polega to „uzdrowienie”?
M.C.: Terapia pomaga zidentyfikować i zmienić dysfunkcyjne wzorce. Uczy, jak unikać zachowań, które utrwalają uzależnienie. Przez nadmierną kontrolę tak naprawdę pogłębiamy problemy zarówno bliskich, jak i siebie. Terapia dostarcza narzędzi, jak unikać tych błędów.
M.K.: Czy terapia zawsze prowadzi do poprawy relacji?
M.C.: Terapia może naprawić związek, ale nie zawsze. Często związki rozpadają się, gdy terapia jest prowadzona tylko przez jedną stronę. Wychodzenie ze współuzależnienia wymaga realistycznego spojrzenia na rzeczywistość, co może być bolesne i prowadzić do rozczarowania. Odkryte zostają fakty, które dla niektórych są zbyt trudne do zaakceptowania.
M.K.: Czy terapia współuzależnienia jest trudna?
M.C.: To bardzo trudny proces. Osoby wychodzące ze współuzależnienia stawiają czoła wyzwaniom równie dużym, co osoby uzależnione. Chociaż ich intencje były szlachetne, muszą nauczyć się, że ich zachowania mogły przynieść negatywne skutki. Terapia odkrywa niewygodne prawdy, jak chociażby to, że nadmierna kontrola nie jest troską, ale sposobem na zmniejszenie własnego lęku.
M.K.: Jakie intencje więc kierują współuzależnionymi?
M.C.: Nie tylko miłość czy troska, lecz często potrzeba poprawy własnego samopoczucia. Współuzależnione osoby, ratując bliskiego z opresji, nie robią tego z miłości, lecz z potrzeby uspokojenia własnego lęku. To odkrycie może być bolesne, ale jest niezbędne dla uzdrowienia.
M.K.: Dziękuję za rozmowę.
M.C.: Dziękuję również. Pamiętajmy, że uzdrowienie zaczyna się od świadomości problemu i decyzji o zmianie. Wsparcie profesjonalne może znacząco pomóc w tej trudnej, ale możliwej do przebycia drodze.